Regularność bierze się z kalendarza, nie z silnej woli
Trening najczęściej przegrywa z mailem, telefonem i sprawami do ogarnięcia. Stały termin w tygodniu rozwiązuje ten problem lepiej niż motywacja.
Powód, dla którego trening nie wchodzi w rutynę, rzadko ma związek z silną wolą. Zwykle znajduje się coś pilniejszego: mail do wysłania, telefon, który zabiera pół godziny, sprawa w domu albo dodatkowe zadanie w pracy. Trening spada na koniec listy i w końcu znika z tygodnia.
Rozwiązaniem jest stałe miejsce w kalendarzu. U nas trening ma konkretny termin i jest traktowany jak każde inne ważne spotkanie, więc nie trzeba szukać na niego momentu, bo ten moment już jest.
Dzięki temu nasi podopieczni zostają z nami miesiącami i latami, a forma buduje się systematycznie. Więcej mówimy o tym w materiale na Instagramie. Jeśli chcesz przestać zaczynać od poniedziałku, umów trening personalny w Movement Matters w Rzeszowie.